środa, 15 czerwca 2016


MAROCCANOIL - Recenzja


Kiedy byłam na targach kosmetyczno-fryzjerskich w Poznaniu 7 maja i dowiedziałam się, że będzie staisko Maroccanoil od razu wiedziałam, że na pewno coś u nich kupię. Dodatkowym plusem była spora promocja, którą oferowali na cały asortyment (nawet 50%). Od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad zakupem kilku produktów z tej firmy, jednak byłam sceptycznie nastawiona. Bałam się, że więcej w tym marketingu, niż faktycznego działania. Zwłaszcza, że już niejednokrotnie tak się zawiodłam. Ostatnim wielkim rozczarowaniem była marka Macadamia i ich sławna maska oraz olejek. Dla mnie strata kasy. Wracając do wątku jak wyżej napisałam skusiłam się na cały zestaw do włosów suchych i stosuje wszystko od początku maja regularnie. Uważam, że po tym okresie mogę już ocenić dla Was te kosmetyki.

Zaznaczę, że nie jestem z zawodu fryzjerką, więc recenzja płynie jedynie od tradycyjnego konsumenta. Nie będę tu analizować składu, związków chemicznych oraz wpływu na włos pod mikroskopem. 


Jak napisałam wyżej został dla mnie dobrany zestaw nawilżający. Mam włosy długie, grube, ciemne i kręcona. Włosy z naturalnym skrętem są bardziej przesuszone i dużo trudniejsze w pielęgnacji. Moje dodatkowo są grube co potęguje zabawę z pielęgnacją. Włosy były niejednokrotnie farbowane, także rozjaśniane. Nie oszczędzałam ich na słońcu i w trakcie mojego testu przebywałam tydzień czasu na greckiej wyspie (Rodos). 


Do regularnej pielęgnacji został mi dobrany zestaw Hydration. Odżywkę mogę stosować przy każdym myciu, natomiast szampon najlepiej raz w tygodniu. Jest mocno oczyszczający i nie zaleca się go używać częściej. Oba produkty są do każdego rodzaju włosów, więc bez obawy każdy może je wypróbować. Kosmetyki są także bezpieczne dla koloru i nie spłukują mocno farby co jest ogromnym plusem dla włosów farbowanych. Pojemność to 250 ml.

Moje odczucia:

Po pierwsze świetnie pachną. Dokładnie tak jakbym wyszła od fryzjera. Są też wydajne wystarczy mała ilość produktu, nawet na moje włosy. Jednak najważniejszy jest efekt działania. Szampon już podczas mycia czuje, że dokładnie oczyszcza włosy ze wszystkich silikonów. Włosy początkowo robią się takie toporne i czuć to nawet podczas mycia. Myślę, że gdybym nie nałożyła po nim żadnej odżywki miałabym okropne siano na głowie. Dlatego też nie zaleca się używać go zbyt często. Odżywka nadaje włosom lekkości. Trzymam ją na włosach dość krótko, bowiem najcześciej biorę szybki prysznic i nie mam czasu na siedzenie z odzywką. Jest to około 1-2 minut i tyle wystarczy jak zapewnia producent. Włosy są błyszczące, mięciutkie i łatwe w układaniu. 


Następny do koszyka trafił olejek Kuracja Maroccanoil. Są dwa rodzaje jeden standardowy oraz drugi dla włosów blond. Ja oczywiście mam standardowy jako brunetka. Ten produkt jest dopełnieniem mojej pielęgnacji. Podczas suszenia, gdy włosy są w 50% suche daje bardzo niewielką ilość na włosy. Nakładam od połowy głowy, aż po same końcówki. Następnie suszę do końca. Pojemność to tylko 25 ml, ale produkt jako olejek jest bardzo wydajny. 


Maska Hydration intensywnie nawilżająca. Stosuje ją raz w tygodniu, czasem rzadziej. Sięgam po nią zawsze przy długiej kąpieli, bo wtedy mogę sobie pozwolić na siedzenie z nią nieco dłużej. Faktycznie po niej włosy są nawilżone. Nawet podczas urlopu, gdzie nie chroniłam ich specjalnie przed słońcem i ciagle kąpałam się w słonej wodzie nie odczułam różnicy stosując maskę na zmianę z odzywką. 

Reasumując z kosmetyków jestem zadowolona, do moich włosów okazały się trafione. Po ponad miesięcznym i regularnym stosowaniu widzę poprawę w kondycji włosów, mimo wykonywania zabiegów typu farbowanie i prostowanie. Nie oszczędzam włosów na wpływ słońca, czy czynników zewnętrznych, ale dzięki tym produktom nie muszę się martwić o ich stan. Jeśli coś się zmieni, na pewno edytuje post. Na dzień dzisiejszy jest ok i polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz