Turystka we własnym mieście - Wrocław
O tym mieście będę pisać wiele razy, ponieważ jestem rodowitą Wrocławianką. Ciekawi mnie jak często zwiedzacie swoje miasto, czy okolice? Czy w ogóle znacie historie, albo ciekawe anegdotki na temat niektórych miejsc? Ja osobiście uwielbiam zwiedzać Wrocław. Mimo, że mieszkam tu od urodzenia nigdy mi się nie nudzi. Co ciekawe za każdym razem odkrywam coś nowego, bo miasto wciąż się rozwija.
Niektórym Wrocław kojarzy się z Barceloną. Nie mamy może przepięknego Ogrodu Gaudiego, ale kolorowe kamieniczki przywołują na myśl radosny, energiczny hiszpański temperament. Ja osobiście uważam, że znajdziecie tu wszystkiego po trosze. Jest uliczka, na której poczujecie się jak we Włoszech, zakątek rodem z Francji, czy Niemiecki jarmark. Wrocław to miasto spotkań, nie brakuję w nim pubów, kawiarni, przytulnych restauracji. Jedyne co musisz wiedzieć to gdzie tego szukać, większość niestety jest ukryta dla potencjalnego turysty. Zasada jest prosta jak wszędzie, tam gdzie dużo turystów jest ryzyko (wysokie ceny, masówka), a w zaułkach kryją się prawdziwe rarytasy.
Należy także pamiętać, że we Wrocławiu jest mnóstwo studentów. Co za tym idzie biznesy studenckie, przyczepy z jedzeniem i proste rozwiązania proponowane przez młodych ludzi z wizją są na porządku dziennym. W większej części barów, czy kawiarniach znajdziecie rabaty oraz zniżki 'na legitymacje'.
Wrocławian uważa się za najbardziej sympatycznych w Polsce. Muszę przyznać, że coś w tym jest, sama jestem w stanie odczuć różnice wracając do miasta. Ludzie tu są uśmiechnięci i pogodni, być może też dlatego, że we Wrocławiu najczęściej jest cieplej niż w innych częściach kraju.
Bardzo wiele osób uważa, że znakiem Wrocławia są krasnale. Faktycznie możecie znaleźć w każdym zakątku miasta tych małych, żelaznych ludzików. Można także wybrać się na fantastyczną wycieczkę ich szlakiem. Wystarczy kupić mapę z wyznaczoną trasą, zebrać grupkę znajomych i mamy zapewniony cały dzień atrakcji! Krasnale oprowadzą nas po mieście. Mimo, że krasnale są urocze i uważam, że był to strzał w 10! to warto zaznaczyć, że te małe skrzaty zaczęły się pojawiać od 2005 roku. Znakiem miasta było i jest złote słońce, które też widnieje na wieży Ratusza. Dawniej pamietam na głównej płycie rynku można było kupić wisiorki na rzemyku właśnie w kształcie takiego słońca.
zdjęcie ze strony:http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/51,35771,17278096.html?i=2
Jak wspominałam wyżej do tematu Wrocławia będę wracać regularnie, omawiając poszczególne punkty oraz miejsca. Czeka na nas tak wiele historii i magii, że szkoda byłoby to ograniczać do tylko jednego posta. Dziękuję i pozdrawiam.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz